![]() |
| Dodaj napis |
- Dziń dobry mam małą proźbę
- Słucham
- Czy panie kieruje się może na ulice ( twoją )
- Tak a w czym jest problem ?
- Poprostu potrzebuję szybko do domu ponieważ jest tam moje dziecko samo i się źle czuje więc potrzebuję jakoś szybko się tam dostać
- Aha dobrze, to zapytam się mojego chłopaka czy da rade bo się śpieszymy
- A moge wiedziec gdzie ?
- A to juz panią nie powinno interesować
-No dobrze to dziękuje
- Proszę bardzo. O ! właśnie idzie moje słońce
Otworzyłaś szeroko oczy ze zdziwienie ponieważ do tej pory to było twoje słońce i nikomu nie dawałaś go dotknąć.
- Kochanie
- Słucham ?
Spojrzał się szybko wystraszony na ciebie i nie wiedział co ma powiedzieć, ale nagle wykrztusił z siebie
- ( twoje imie ) co ty tu robisz ?
- Dla ciebie Pani ( twoje imie )
- To nie tak jak myślisz !
- Ja nie myśle ja to wiem, jak Ty możesz być tak podłym draniem ?
- Ale...
nie dałaś mu dojśc do słowa i uderzyłaś go prostu w policzek następnie uciekłaś rozpłakana.
Przez cały czas nie ruszyłaś jedzenia nawet gdzy ci je wmuszali, zaczełaś być bardzo agresywna i wpadłaś w anoreksjie, nawet wtedy nic nie teknełaś z jedzenia. Puźniej pomyślałaś sobie że twój były nie jest tego wart i zaczełaś normalnie jeść, lecz było już troche zapóźno. Gdy leżałaś pod kroplówką w szpitalu, zobaczyłaś przed oczami Zayna kwiatami i łzami w oczach. Nie chciałaś go widzieć lecz wiedziałaś że to może być ostatni raz, wiedziałaś że go kochasz i będziesz nadal lecz nie mogłaś mu tego wybaczyć. Zayn cię przepraszał za to wszystko co ci zrobił i jak mocno cię skrzywdził. zaminełaś oczy i już więcej się nie obudziłaś. Może i nie żyłaś, ale nadal widziałaś go przed oczami tak jakbyś nadal z nim była, jak zawsze roześmianego, szalonego a zarazem wrażliwyego i romantycznego.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz