poniedziałek, 17 grudnia 2012

Impreza z Harrym

Jest wieczór siedzisz w domu zawsze o tej porze dnia oglądasz TV twój ulubiony proglam właśnie się skończył i nie miałaś co robić więc latałaś po kanałach, zatrzymałąś się na jakimś kanale gdy zobaczyłaś swój ulubiony zespół "One Direction" wypowiadali się o swoim najbliższym koncercie który będzie w Los Angeles były wakacje i miałaś 19 lat ze swoją najlepszą przyjaciółką postanowiłyście tym razem wybrać się do Los Angeles w którym mieli grać chłopaki. Miałyście bilety na jutro byłyście już spakowane więc połorzyłyście się spać w sam ranek wyleciałyście po londowaniu skierowałyście się do hotelu wieczorem wybrałyście się do najbliższego klubu by się troche zabawić gdy tańczyłyście zastanawiałyście się z kim się tak dobrze bawicie, zaproponowałaś swojemu partnerowi z którym tańczyłaś żebyście wyszli na dwór bo tu jest strasznie duszno więc się zgodził gdy już się wydostaliście odrazu musiałaś coś powiedzieć by zobaczyć kto to.
- Nareszcie daliśmy rade wyjść.
- Taak
Wiedziałaś że z kąś znasz ten głos ale nie mogłaś sobie go przypomnieć więc chciałaś by spojrzał ci w oczy wtedy mogłabyś go zobaczyć.
- Może przejdziemy się gdzieś ?
Chłopak spojrzał na ciebie z uśmiechem a ty nie wiedziałaś co masz powiedziać ponieważ już wiedziałaś z kąd znałaś ten głos to jest Harry Styles. Uśmiechnełaś się z zarumionymi policzkami i poszliście w strone plaży nie było was sporo czasu bo nie chcieliście wrac ponieważ rozmawiało wam sie bardzo dobrze i nie chcieliście kończyć tego wieczoru, wymieniliiście się numerami i nadal rozmawialiście straciliście poczucie czasu a twoja przyjaciółka ze swoim partnerem Luisem i resztą zepołu szukali was i się martwoli nareszcie was znaleźli siedzących na skale koło morza i śmiejących się podbiegli do was a wy się tylko popatrzyliście na nich i zaczeliście się śmiać z Nialla który był strasznie pijany i wskakiwał do morza krzycząs :Jestem syrenom" przez czałą noc się świetnie wszyscy bawiliście (oczywiście nie licząc Nialla który zasnoł) Rano gdy się wszyscy pobudzili wszyscy się zaczeliście śmiać a Niall nie wiedział o co chodzi. Wstał i powiedział zaspany.
Niall- Ja wcale nie byłem taki pijany.
Harry- Stary sikałeś, kręciłeś się w kółko i krzyczałeś "Jestem sptyskiwaczem"
Zaczeliście znów się śmiać i się rozeszliście w swoje drogi w domu zadzwonił do ciebie telefon odebrałaś i usłyszałaś Harrego.
- Hej
- O! hej
- Jesteś dziś zajenta ?
- Dzisiaj ? hmm...nie a co ?
- Bo chciałbym się z tobą spotkać.
- No dobra to gdzie i o której ?
- Przyjade po ciebie o 13:00 ok ?
- No dobra to pa
- No narazie
Przyszykowałaś się była już  równa13:00 i ktoś zapukał do drzwi, podeszłaś i otworzyłaś w drzwiach stał Harry z kwiatami w ręku a za nim uśmiechnięty jak zawsze Luis. Zapytałaś się.
(twoje imie)- A ty po co przyszłeś ?
Luis- Ja przyszłem dotrzymać towarzystwa (imie twojej przyjaciółki)
Ty- No dobra
Krzyknełaś do kolerzanki że już wychodzisz i poszliście na wesołe miasteczko.
- Po co tu przyszliśmy ?
- Chciałem ci pokazać moje ulubione miejsce gdzie spędzam najwięcej czasu
- Woow
- Tak wiem co myślisz że jestem strasznym dzieciakiem
Spojrzałaś się na niego i nie mogłaś już wytrzymać tak poprostu go pocałowałaś w usta, Harry spojrzał się na ciebie z uśmiechem i się zapytał.
- A to za co ?
- Tak poprostu
Odpowiedziałaś z uśmiechem Harry nie wiedział co ma powiedzieć i złapał cię za ręke z wielkim uśmiechem na twarzy bawiliście się świetnie w ten dzień, stało wam na przeszkodzie tylko to że musisz wracać do domu ale wogóle się tym nie przejmowałaś z przyjaciółką ponieważ byłyście już pełnoletnie i mogłyście zostać tu ile wam się tylko podobało a z Harrym mogłaś byś i całe życie i właśnie tak było.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz