Chciałabym przeprosić że taki długi ale miałam wene, jak się spodobał to prosze o komentarze bo komentarz = szacunek dla autora !

Jesteś w pracy, pracujesz jako sekretarka w wielkiej firmie w Londynie ponieważ w swoim mieście nie mogłaś znaleść żadnej ciekawej pracy w twoim zawodzie więc przeniosłaś się, zamieszkałaś sama miałaś 19lat i pracowałaś tylko na próbe. Ta firma pomagała różnym zespołą np. naręcać teledyski lub przeprowadzać wywiady. Pracowałąś już tam nie cały miesiąc a już ci się tam podobało miałaś nawet bardzo dobrą kolerzanke które pracowała tam gdzie ty i na tym samym stanowisku. Był ranek, poszłaś do pracy w drzwiach windy zobaczyłaś swojego idola z zespołu One Direction był to Louis Tomilson podobał ci się od zawsze ze swoją przyjaciółką z pracy szalałyście za nim jeszcze przed wejściem do windy uśmiechnełaś się i poprosiłaś o autograf i zdjęcie oczywiście się zgodził byłaś bardzo szczęśliwa, gdy już wyszłaś z windy pobiegłaś do kolerzanki i się jej pochwaliłaś co się wydarzyło twoja przyjaciółka na początku nie mogła w to uwierzyć ale pokazałaś jej zdjęcie i odrazu była zszokowana i nie wiedziała co ma powiedzieć bo czuła szczęście że poznałaś go i masz z nim zdjęcie ale była też zazdrosna że to akurat nie ona zjeżdżała tą windą. Gdy wychodziłaś z biura by napić się kawy wpadłaś na Louisa bardzo się zarumieniłaś i wydusiłaś z siebie tylko "Ups" Louis się uśmiechnoł i powiedział.
- O! Hej
- Hej
- Co tam ?
- A nic ciekawego a u ciebie ?
- No nawet ale było by lepiej gdybyś chciała się ze mną umówić
- O.o
- Więc jak ?
- No dobra
- Ok, to jutro o 14:00 w parku ?
- No dobra
- To narazie
- No narazie
Bardzo się ucieszyłaś i wogóle w pracy nie mogłaś normalnie funkcjonować tylko rozmyślałaś w co masz się jutro ubrać. Nareszcie skończyłaś prace i skierowałąś się odrazu do swojego hotelowego pokoju i szukałaś w szafie ciuchów nareszcie znalazłaś sukienke która pasowała do twojej figury była biała i strasznie się bałaś że sobie ją poplamisz i będzie wstyd ale pomyślałaś że jeśli mu na tobie zależy to nie zostawi cię bo masz plame na ubraniu. Położyłaś się spać i rano się obudziłaś była już 12:59 a ty się strasznie długo szykujesz do wyścia zresztą jak zwykle. W tym czasie do Louisa zapukał ktoś do drzwi pomyślał że to ty i się zastanawiał z kąd wiesz gdzie mieszka więc otworzył drzwi a przed nimi zobaczył twoją przyjaciółke która była także nażeczoną twojego oraz jego szefa wpadła do domu a Louis nie wiedział co ma zrobić więc się zapytał.
- Co ty tu robisz ? !
- Hmm... a co ty taki wystrojony umówiłeś się z kimś ?
- Tak właśnie miałem wychodzić więc prosze abyś ty także wyszła
- Masz to odwołać
- Niby czemu ?
- Bo innaczej opowiem wszystko twojemu szefowi i mojemu prawie mężowi co się wydarzyło tydzień temu i wylecisz z roboty
(Odrazu oznajmiam że Louis zanim się w tobie zakochał spędził noc z twoją przyjaciółką )
Nagle słyszysz ja dzwoni ci telefon i odbierasz to był Louis powiedział że nie może dziś przyjść bo coś mu wypadło, czułaś się dziwnie i byłaś zła na niego. Louis te noc spędził po raz drógi z twoją kolerzanką ale oczywiście ty nic o tym nie wiedziałaś. Następny dzień to niedziela więc nie szłaś do pracy o 11:00 ktoś do ciebie zadzwonił to był Louis.
- Hallo ?
- (Twoje imie) ?
- Tak a o co chodzi ?
- Chciałbym jeszcze raz sprubować się z tobą umówić
- No nie wiem

- Oj prosze ostatni raz teraz obiecuje że będe
- No ok
- To za godzine w parku ok ?
- Okok
- To pa
- No pa
Gdy była już 13:40 postanowiłaś wyjść z mieszkania i udać się na umówione miejsce i podrazu zobaczyłaś Louisa czekającego na ciebie. Bawiliście się świetnie mieliście strasznie dużo takich samych zainteresowań i wspólnych tematów, w ten dzień spędziliście upojną noc u Louisa w domu w sam ranek zamóiliście pizze na którą bardzo długo musieliście czekać, gdy poszłaś do toalety ktoś zapukał do drzwi Louis szybko założył spodnie i poszedł zobaczyć kto to pomyślałaś że to nareszcie dostawca pizzy gdy Louis otworzył drzwi zobaczył nażeczoną szefa bardzo się wystraszył i zapytał szeptem abyś nie usłyszała.
- Czego ty tu chcesz ?
- No co ? przyszłam cię odwiedzić nie cieszysz się ?
- No akurat nie idź z tąd !
Krzyknełaś głośno " Kochanie poczekaj dorzyce ci się do pizzy" i wyszłaś z łązienki zobaczyłaś bardzo zdenerwowanego Louisa stojacego obok otwartych drzwiach a w nich nikogo, Louis spojrzał lekko pochylając głowe w prawo i odetchnoł z ulgą że już jej nie ma. Poszliście razem do pracy, poszłaś do swojego biura a Louis do swojego zespołu po drodze spotkał dziewczyne która go ciągle nachodzi i nie daje muspokoju zaczepiła go na korytarzu ale Louis nie chciał by ich ktoś usłyszał więc zaciągnoł ją do męskiej toalety bo tylko ona była blisko ale nie domknoł drzwi i przez to wszystko słyszał całą rozmowe Liam który bardzo mu zazdrościł solówki w piosence, rozmawiali cicho ale i tak było słychać.
- Co ty chcesz ?
- Chce abyś żucił (twoje imie)
- Nigdy bo co ?
- Ha zobaczysz
- No dobra wygrałaś żuce ją ale jak coś zrobisz to już nigdy nie będziemy sie spotykać rozumiesz ?
- Rozumiem a teraz chce to
Po czym zaciągneła go do pierwszej lepszej kabiny, Rano zadzwonił do niego telefon a w nim usłyszał Liama który chce sie z nim spotkać przed pracą więc sie zgodił i pojechał do parku gdzie mieli się spotkać wyszedł z samochodu i się zapytał.
- No co chcesz ?
- Ja ?
- No ty bo innaczej byś się ze mną nie chciał spotkać przed pracą więc to musi być coś ważnego
- Ha jak się wczoraj bawiliscie w kabinie ?
- O co ci chodzi ?
- Chodzi mi o to żebyś oddał mi swoją solówke bo innaczej szef o wszystkom się dowie że masz romans z jego nażeczoną. Poczym Louis wsiadł do samochodu bez słowa i pojechał w drodze do firmy dostał sms od ciebie abyście się szybko spotkali w parku tam gdzie zwykle więc zawrócił i jechał do ciebie gdy wysiadł z samochodu zobaczył ciebie przy ławce zapłakanom .
- O co chodzi ?
- Szef mnie zwolnił
- Jak to ? O.o
- Normalnie ty cos o tym wiesz ?
- Ja ? nie no coś ty
Wtedy drógi raz cię okłamał i czuł się z tym podle że to zrobił po rozmowie wsiadł do samochodu i szybko pojechał do firmy. Unosząc głos powiedział do twojej niby przyjaciółki.
- Czemu to zrobiłaś ?
- Ponieważ mnie okłamałeś i jej nie żuciłeś
- Poprostu potrzebuje troche czasu
- Ok masz czas do dziś o 14:00 masz już z nią nie być zrozumiano ? !
- Tak
Poszli w swoje strony a Louis pojechał odrazu do domu zaraz po tym do drzwi zapukałaś ty Louis otworzył ci a ty żuciłaś się na jego szyje z uśmiechem na twarzy.
- Czemu się tak cieszysz ?
- Nie uwierzysz
- Słucham ?
- Znów mnie zatrudnili, szef zadzwonił do mnie i powiedział żebym znów pracowała bo jestem wspaniała w tym zawodzie i nie znajdzie drógiej takiej osoby
- To wspaniale ale musisz usiąść
- Czemu coś się stało ?

- Tak
Po czym usiedliście a Luois powiedział ci ze to nie może tak długo trwać, myślał że cię kocha ale zrozumiał że nie wiedział ze kłamie ale to dla twojego dobra byś miała dalej prace. Rozpłakałas się i wybiegłaś z mieszkania, nie chciałaś już go znać ani nigdy już go widzieć na oczy. Louis pojechał szybko do szefa domu by powiedzieć mu całą prawde o tamtej nocy z (twojej przyjaciółki imie) gdy już wszystko opowiedział szef wogóle się tym nie przejoł jakoś dziwnie spokojny był i opanowany nie spodziewał się Louis że tak zaraguje bardziej spodziewczał się złości i wyzucenia z pracy. Wytłumaczył mu że to było uknute przez nich abyście nie byli razem ponieważ innaczej Louis nie skupiał się na swojej pracy ani ty zajmowaliście się tylko waszymi sprawami a nie firmom i zespołem. Louis był bardzo wściekły i krzyknoł "Wiecie co ? jesteście chorzy ! wy wogóle wiecie jak ja na tym ucierpiałem i (twoje imie) ? To koniec mojej kariery zwalniam się !"
Wyszedł i pojechał szybko do ciebie by ci wytłumaczyć co się tak wogóle działo i o czym nie wiedziałaś, gdy wszystko usłyszałam byłaś w szoku nie mogłaś zrozumieć że cię zdradzał i wtedy kiedy mieliście miec spotkanie on był w łużku z twoją przyjaciółką wywaliłaś go z domu, ale on nie dawał za wygranom ciągle pisał do ciebie lity i dzwonił. Po kilku tygodniach mu wybaczyłaś, cały zespół gdy to usłyszał także odszedł z tej firmy a Louis wrócił do kumpli, wszystko już się po woli układa jesteście szczęślwym małużeństwem z 2 dzieci.